Poradnik-Szachowy
 
  Strona Startowa
  Poradnik
  Nauka Gry Szachy
  Nauka
  Cel i sławy
  Sławy
  Historia1
  Ogólne zasady gry
  Szachownica i bierki
  Dowland
  Sześcio kątne szachy
  Zasady Gry
  Cel gry
  Historia
  Ciekawostki
  Mistrzowie Polski
  Histria Szachów
  Szachy Sześciokątne
  Turnieje Szachowe
  Szachownica
  Szachy-Gry
  Liniki
  Zawody
  Historyjka
  Zasady Gry Sz
  Szachy...
  Nauka Gry w Szachy
  Galeria
Nauka Gry w Szachy
NUKA GRY W SZACHY
dla początkujących i zaawansowanych


Za praprzodka współczesnych szachów uważa się grę tablicową w dawnych Indiach, zwaną "czaturang". Historycy jednak spierają się, czy narodził się on w VI, czy może w VII wieku. Już w VI wieku "czturang" znany był w Persji i krajach Azji środkowej. Prawdopodobnie dotarł najpóźniej w VIII wieku na Ruś i w tymże stuleciu do Chin.
W Korei i w Japonii tę grę poznano w XI wieku.
Arabowie, przemianowawszy czaturang na "szatrandż", szybko go spopularyzowali na rozległych i bogatych ziemiach Kalifatu Omajadzkiego i później Abbasydzkiego.
Dzięki Arabom szatrandż dotarł już w VIII wieku do Hiszpanii i Portugalii, a nieco później do Francji. W IX wieku szaturandż dotarł na Sycylię i do Włoch, a w wiekach X i XI znany był już w całej Europie. Z biegiem lat szachy stały się tak popularne, że grali w nie nie tylko władcy i duchowieństwo, ale również prości ludzie.
Umiejętność gry w szachy zaliczano do "siedmiu sztuk", które musiał posiąść mędrzec. Później znalazły się one wśród "siedmiu cnót rycerskich".
Pierwszy traktat o szatrandżu napisał mistrz arabski al.-Adli. Jego kontynuatorem był również Arab Abu Bakar as-Suli, żyjący w X wieku.
Szachy indyjskie symbolizowały wojnę. Kwadratowa plansza szachowa przedstawiała pole bitwy. Figury były rozdzielone na dwa wrogie obozy, które różniły się między sobą tylko kolorem (biały i czarny). Podział figur według uzbrojenia był taki sam jak w indyjskiej armii. Na czele wojska stał król, o którego życie toczyła się walka między wrogimi obozami. Każda armia składała się ze słoni bojowych oraz jeźdźców, którzy mieli dużą siłę ataku, w przeciwieństwie do żołnierzy piechoty. Figury można było przemieszczać na planszy według ustalonych zasad gry. Gracze dążyli do zlikwidowania figur przeciwnika, aby przedostać się do jego obozu w celu zabicia jego króla.
Z biegiem lat charakter działań wojennych, a także ich ostateczny cel, znacznie się zmieniły. Zrezygnowano więc ze słoni bojowych, a celem walki nie była już tylko obrona własnego króla, ale zniszczenie armii przeciwnika lub zmuszenie jej do kapitulacji.
Mimo wszystko jeszcze dzisiaj każdy szachista może sobie wyobrazić, że jest dowódcą armii złożonej z 16 bierek, a polem bitwy jest szachownica złożona z 64 pól i tylko od jego umiejętności i wiedzy zależy ostateczny wynik tej batalii.
Jednak gra w szachy rozwija się na przestrzeni wieków dalej i z biegiem lat, po udoskonaleniu gry w obronie, szukano recepty w grze pozycyjnej.
Gambit królewski, który najszybciej zaostrzał pozycję, zaczyna być wypierany przez inne debiuty.
W XIX wieku bardzo popularny staje się gambit hetmański, który był już znany od XVI wieku. Powstaje coraz więcej opracowań w zakresie gry środkowej i końcowej.
Wielu szachistów wniosło bardziej lub mniej znaczący wkład w rozwój myśli szachowej danej epoki lub zapisało się na trwale w jej historię.
Dlatego też nie wymieniam nazwisk i nikogo nie wyróżniam. Jest jeszcze i druga tego przyczyna.
Mimo bujnego rozwoju szachów od początku XVI wieku, nie jesteśmy teraz w stanie odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań dotyczących tej gry. Czy jest to gra sprawiedliwa ?
Jeśli tak, to przywilej pierwszego posunięcia nie powinien mieć znaczenia.
Statystyka jednak temu zaprzecza, ponieważ około 60 procent partii wygrywają białe.
A może przyczyna tego stanu rzeczy jest inna ?
Wiadomo, że na przestrzeni wieków szachiści więcej uwagi poświęcali na rozpracowanie systemów, mających na celu atak na króla przeciwnika. Mniej uwagi poświęcono zagadnieniom obrony pozycji i zabezpieczenia swego króla. Nie dziwię się, ponieważ wynika to nie tylko z zasad gry w szachy, ale także tkwi odwiecznie w ludzkiej naturze. Niezależnie od powyższego, pojawia się drugie pytanie:
Jakie pierwsze posunięcie jest najlepsze ?
Posunięcie e2-e4 czy d2-d4, a może jeszcze inne ?
Jaka jest wówczas najlepsza strategia gry dla czarnych ?
Czy należy łamać symetrię, czy też nie ?
W sportach walki, a do takich zaliczają się szachy, panuje pogląd, że łatwiej jest skontrolować atak przeciwnika, niż samemu go przeprowadzić. Oczywiście przy założeniu, że klasa przeciwników jest w przybliżeniu równa.
Jest jeszcze więcej pytań, na które nie znajdziemy odpowiedzi.
Zdawałoby się, że z tych powodów szachy mają miliony zwolenników na świecie, wśród których jest wielu poszukiwaczy prawdy.
Na szczęście dla szachów, nie jest to jedyny powód.
Szachy to nie tylko gra dla inteligentów, jest to również sport i sztuka.
Największym walorem szachów oprócz wymienionych jest to, że każdy może siebie sprawdzić w procesie walki, przy konieczności nieustannego podejmowania decyzji w specyficznych warunkach.
W szachach - tak jak w życiu - mamy do czynienia z różnymi problemami, mniejszymi i większymi, które staramy się jakoś rozwiązać.
Nie przypadkiem użyłem tego określenia, ponieważ większości wypadków nasze decyzje opierają się na wyborze mniejszego zła lub na naszym przeświadczeniu, że decyzja jest najwłaściwsza, chociaż nie mamy przekonania, że jest ona najlepsza.
Dlaczego tak się dzieje ?
Otóż w trakcie rozwiązywania danego problemu, pojawiają się następne przez nas nie przewidziane, które możemy podzielić na dwie grupy: te, które są bezpośrednio powiązane z problemem podstawowym i z nim nie związane.
Ta grupa problemów powstaje na skutek naszej niedoskonałości. Mogą one być związane z lukami w naszej wiedzy oraz z wadami naszego charakteru (na przykład, zgodnie z zasadą: "strach ma wielkie oczy"). Czyli są to problemy przez nas wyimaginowane.
Mają na uwadze powyższe oraz fakt, że prawie zawsze mamy niedostatek informacji, niezbędnych do rozwiązania danego problemu, można dojść do oczywistego wniosku, że większość naszych decyzji jest bardziej lub mniej zbliżona do właściwej. Należy przy tym dodać, że powyższe decyzje są podejmowane w niesprzyjających warunkach, czyli w procesie walki. Kierujemy się uprzedzeniami lub przekonaniami, zamiast polegać na swoim zdrowym rozsądku. Niepotrzebnie używamy podstępu, a cwaniactwo jest czasem przedkładane nad potęgę własnego umysłu. W efekcie takiego postępowania musimy popełniać błędy. Nawet wówczas, gdy pilnujemy się przed ich powtarzaniem, ponieważ w chwilach napięcia nerwowego często zapominamy o wcześniejszych postanowieniach.
Ta zasada dotyczy nie tylko szachów. Szachy są tutaj jedynie przykładem ludzkich zachowań w warunkach ekstremalnych lub do nich zbliżonych. Najlepszym antidotum na powyższe "dolegliwości" jest odpowiednia kuracja, polegająca na częstym powtarzaniu tych prób. Szachista zaprawiony w bojach przy szachownicy łatwiej poznaje nie tylko przeciwnika, ale i samego siebie.
Szachista, który rozegrał kilkaset partii i starał się z nich wyciągnąć właściwe wnioski dobrze wie, w którym momencie dramaturgia walki przy szachownicy może zastawić pułapki na jego niedoskonałości w grze lub inne i jak się przed nimi ustrzec, kosztem najmniejszych strat. Uczestnictwo w walce, po wielu próbach, wkrótce musi doprowadzić do ukształtowania się tych cech psychofizycznych, które pozwalają w sposób optymalny rozegrać partię szachową. Negatywne zostają wyeliminowane lub "uśpione". To wynika z zasad gry w szachy, które odzwierciedlają prawdziwą wojnę dwóch armii. Każda z nich posiada jednakowe uzbrojenie i jednakową liczebność, co w życiu się nie zdarza. Jednak ta gra jest bardziej sprawiedliwa od życia, w którym z reguły decyduje przeważająca siła. W szachach siły są równe i dlatego o ostatecznym wyniku starcia decyduje umiejętność kierowania nimi.
Na wojnie dowódcy wrogich sobie sił nie wydają rozkazów na zmianę, a ich żołnierze nie strzelają na przemian.
W szachach jest inaczej - przeciwnicy wykonują swoje posunięcia na przemian.
W tej idei jednak zawarty jest głęboki sens, ponieważ obaj partnerzy są równouprawnieni. Toczy się swoisty "niemy" spór, w którym argumentami są poszczególne posunięcia i nie liczy się pierwszy czy drugi argument, a decydujący jest ostatni. Niezwykłym spostrzeżeniem jest fakt, że w procesie gry, który niewątpliwie jest procesem twórczym, u obydwu przeciwników następuje jednocześnie proces destrukcji początkowej harmonii !
Przecież same zasady gry to określają. Destrukcja gry przejawia się również przy realizacji celów pośrednich, np.: wymiana aktywnej figury przeciwnika lub jej ograniczanie, stwarzanie słabych pól i słabszych pionów itp.
Na podstawie powyższych spostrzeżeń nasuwa się następujący wniosek: czy przypadkiem szach nie nobilitują negatywnych cech naszego charakteru ?
Otóż nie !
Okazuje się, że przy pierwszych próbach tak jest w istocie, ale po niepowodzeniach spowodowanych uzewnętrznieniem się tych wad oraz dogłębnej analizie przyczyny tego stanu rzeczy, nabieramy ogłady i umiejętności, co w gruncie rzeczy kształtuje naszą tzw. kulturę szachową.
Oczywiście, że w ferworze walki zdarzają się różne wybryki, nawet u doświadczonych szachistów, ale gdy ujmiemy sprawę całościowo, to dojdziemy do wniosku, że znaczna większość szachistów reprezentuje bardzo wysoki poziom kultury osobistej.
Jest to niewątpliwie duża zasługa nie tylko szachistów i szkoleniowców, ale również istoty gry w szachy.
We współczesnych czasach, w dobie komputerów, szachy się nie zmieniają.
Systematycznie narastają tendencje skracania czasu gry, co w konsekwencji zubaża samą grę, a częste pomyłki szachistów wpływają ujemnie na jakość rozgrywanych partii.
Tym niemniej, są też pozytywne strony tej tendencji, na przykład znacznie się podniósł ogólny poziom znajomości debiutów i końcówek, co niewątpliwie jest zasługą komputerów.
Przez skrócenie czasu trwania jednej partii, znacznie wzrosła widowiskowość imprez szachowych, co w sposób decydujący wpływa na znaczny wzrost zainteresowania nimi na całym świecie.
Również udział komputerów szachowych w różnego rodzaju meczach i turniejach szachowych znacznie podnosi widowiskowość tych imprez.
Powstają coraz nowsze koncepcje widowisk szachowych. Jedną z nich jest pomysł, aby szachiści nie grali ze sobą, a z komputerami.
Ta "nowatorska" koncepcja może wprawdzie uatrakcyjnić imprezy szachowe, ale znacznie oddali szachy od ich naturalnego przesłania.
Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie w skali masowej, a istota szachów pozostanie taka, jaka była w czasie ich narodzin.
 
   
Reklama  
   
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=